Dzień Matki i Dzień Ojca - Jak okazać im miłość?

Dzień Matki wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych. Anna Jarvis z Filadelfii zorganizowała 12 maja 1907 r. nabożeństwo na cześć swojej zmarłej matki, działaczki na rzecz kobiet. Już po kilku latach w większości stanów obchodzono to święto w drugą niedzielę maja, a w 1914 r. prezydent Woodrow Wilson uczynił je świętem narodowym. W tym też roku 26 maja po raz pierwszy obchodzono to święto w Polsce (w Krakowie).

(opr. na podst.: Dzień Matki)

Dzień Ojca również wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych. Po raz pierwszy był obchodzony 19 czerwca 1910 r. z inicjatywy Sonory Dodd mieszkanki miejscowości Spokane. Chciała w ten sposób oddać hołd swemu ojcu, którego uważała za niezwykłego człowieka(po śmierci żony sam wychowywał sześcioro dzieci). Dzień Ojca jest świętowany w wielu krajach w różnych terminach. W Polsce obchodzimy go 23 czerwca.

(opr. na podst.: Dzień Ojca)

Źródło: Podręcznik do religii dla klasy VI szkoły podstawowej, Jedność.

 

Szacunek wobec rodziców wiąże się z Bożym błogosławieństwem. Jest to jedyne przykazanie z obietnicą,
„Czcij swego ojca i swoją matkę, jak ci nakazał Pan, Bóg twój, abyś długo żył i aby ci się dobrze powodziło na ziemi, którą ci daje Pan, Bóg twój" (Pwt5,16).

 

Zadanie:
- Pomódl się wieczorem za swoich rodziców. Zastanów się w czym możesz im pomagać? Wyraź swoim rodzicom wdzięczność i pamięć - mały gest lub podarunek
- Przeczytaj fragment z Pisma Świętego ze Starego Testamentu z Księgi Syracha 3,3-6

 

Święty Jan Paweł II - Moi najbliżsi - Wiara rodziców

 „Mama nauczyła go znaku krzyża, pierwszej modlitwy i wielkiej wrażliwości. Tata nauczył, że trzeba stawiać sobie wymagania i solidnie wypełniać swoje obowiązki.

W Wadowicach co drugi sklep sprzedaje oryginalne kremówki papieskie. Nad głównym wejściem do kościoła przy rynku - portret św. Jana Pawła II. Tuż obok rodzinny dom Karola Wojtyły i poświęcone jego osobie muzeum. Cały świat zna to miasto nad Skawą na południu Polski, w Beskidzie Małym. Tu urodził się i mieszkał przyszły papież. Poznajcie rodzinę w której przyszedł na świat

 

WIARA RODZICÓW

100.lat. Dokładnie tyle mija od urodzin Karola Wojtyły.

Urodził się 18 maja 1920 roku. Wadowice wyglądały wtedy całkiem inaczej niż dziś. Odra­dzała się Polska, zjednoczona na nowo po latach niewoli. Niecałe dwa lata wcześniej skończyła się I wojna światowa. Pokój nie trwał jednak zbyt długo. Kiedy Karol miał 19 lat, wybuchła druga, jesz­cze straszniejsza niż poprzednia, wojna.

W Wadowicach przyszły papież spędził dzieciństwo i młodość. Kim byli jego rodzice, których fotografię trzymał na swoim biurku w Watykanie, ile miał rodzeństwa i czego nauczyli go najbliżsi?

Zarówno mama, jak i tata przyszłego papieża byli bardzo wierzący. Razem czytali Biblię, odmawiali Różaniec - często przy domowym ołtarzyku. Swoją wiarę przekazali synom. Mundkowi i Lolkowi. „Od dziecka, jak pewnie wszystkie dzieci, wiele razy modliłem się: „Aniele Boży, stróżu mój, ty zawsze przy mnie stój. Bądź mi zawsze ku pomocy, strzeż duszy, ciała mego.”. Mój Anioł Stróż wie, co robię. Moja wiara w niego, w jego opiekuńczą obecność stale się we mnie pogłębia”- pisał Karol już jako papież Jan Paweł II w książce „”Wstańcie, chodźmy!”.

 

ŚMIERĆ MAMY

Mama Emilia zmarła jeszcze przed Pierwszą Komunią Świętą Lolka. Tak przyszłego papieża nazywali bliscy i potem szkolni koledzy, a mama mówiła jeszcze czulej: „Loluś”. Po pogrzebie pan Karol Wojtyła, tata, zabrał swoich synów do Kalwarii Zebrzydow­skiej. Tam, przy obrazie Matki Bo­żej Anielskiej, powiedział chłop­com: „Teraz Ona będzie waszą Matką”. Lolek mocno zapamiętał te słowa.

Maryja towarzyszyła mu przez całe życie. Po latach w rozmowie z francuskim dziennikarzem André Frossardem opowiadał ja­kie marzenie miała jego ziemska mama: „Chciała mieć dwóch synów: lekarza i księdza: mój brat był leka­rzem, a ja mimo wszystko zostałem księdzem”.

Pani Emilia pochodziła z kra­kowskiej rodziny Kaczorowskich. Dobrze znała język niemiecki i umiała grać na pianinie. Żoną Karola została 10 lutego 1906 roku w kościele Świętych Piotra i Pawła w Krakowie. Zajmowała się do­mem, trochę krawiectwem. Zmarła 13 kwietnia 1929 roku w Wadowi­cach. Miała zaledwie 45 lat. Leka­rze jako powód jej śmierci podali: zapalenie mięśnia sercowego i nie­wydolność nerek.

 

LEKARZ WOJTYŁA

Trzy lata po śmierci mamy umarł Edmund, starszy brat Lolka. W domu nazywali go Mundkiem. Urodził się 14 lat przed Karolem, 27 sierpnia 1906 roku. Studiował medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Gdy otrzymał tytuł doktora wszech nauk lekarskich, pracował najpierw w dziecięcym szpitalu w Krakowie, potem prze­niesiono go do Bielska. Był bardzo lubianym i cenionym lekarzem, całkowicie oddanym pracy. Przy chorych czuwał nieraz nawet w nocy. Ratując życie młodej dziewczyny chorej na szkarlaty­nę, sam zaraził się chorobą. Dobrze zapowiadający się lekarz Edmund Wojtyła chorował kilka dni. Zmarł 4 grudnia 1932 roku. Miał zaledwie 26 lat. Lolek miał wtedy 12 lat. Bar­dzo przeżył śmierć brata. 

Papież miał też siostrę Olgę, która urodziła się cztery lata przed nim, 7 lipca 1916 roku. Zmarła tego samego dnia. Po śmierci brata zo­stał sam z tatą.

 

MODLIŁ SIĘ NOCAMI

Tata przyszłego papieża, Karol Wojtyła był zawodowym wojskowym. Pochodził z Lipnika, dzisiaj dzielnicy Bielska-Białej. Był pięć lat starszy od mamy. Z Emilią poznali się prawdopodobnie wtedy, gdy Karol służył w armii austro-węgierskiej. Kiedy Polska odzyskała niepodległość, Karol służył w wojsku polskim w stopniu porucznika. Po śmierci żony i starszego syna, rok przed wybuchem II wojny światowej, razem z najmłodszym Karolem przeprowadził się do Krakowa.

Trzy lata później, 18 lutego 1941 roku, z powodu niewydolności ser­ca zmarł - w wieku niespełna 62 lat. Karol miał wtedy 21 lat.

Karol Wojtyła był dobrym czło­wiekiem i troskliwym ojcem. Swo­ich synów nauczył miłości do Boga i ojczyzny. To dzięki niemu przy­szły papież zakochał się w górach.

W książce „Dar i tajemnica” przyznał też, że jego powołanie musiało zrodzić się w rodzinnym domu. „Nieraz zdarzało mi się bu­dzić w nocy i wtedy zastawałem mojego Ojca na kolanach, tak jak na kolanach widywałem go za­wsze w kościele parafialnym. Nigdy nie mówiliśmy z sobą o powołaniu kapłańskim, ale ten przykład mo­jego Ojca był jakimś pierwszym domowym seminarium” zapisał. Gdy Karol przyjmował święcenia kapłańskie, nie miał już przy sobie nikogo ze swoich bliskich.

 

Rodzice papieża będą błogosławionymi?

Jest to bardzo prawdopodobne. 7 mama w bazylice Ofiarowania NMP w Wadowicach rozpoczęły się procesy beatyfikacyjne Emilii oraz Karola Wojtyłów - rodziców Jana Pawła II

 

Gdzie pochowani są rodzice papieża?

Grób rodzinny Wojtyłów znajduje się w wojskowej części cmentarza Rakowieckiego w Krakowie. Są w nim pochowani: Emilia, Karol i ich najstarszy syn Edmund.

 

Gdzie szukać domu papieża?

Znajduje się w Wadowicach przy ul. Kościelnej 7. Dziś mieści się w nim muzeum, które warto zobaczyć. Otworzono w nim dom rodzinny przyszłego papieża. Wojtyłowie mieszkali tuż przy kościele Ofiarowania NMP, w którym został ochrzczony, przystąpił do pierwszej Komunii Świętej. Tam też jako ksiądz odprawił prymicyjną Mszę św. Dziś kościół ma tytuł bazyliki.

 

Jak wyglądał zwykły dzień Lolka?

Mały Karol był ministrantem, przed lekcjami chodził więc na Mszę Świętą. Po lekcjach lubił grać z kolegami w piłkę nożną i w ping-ponga. Jednym z ulubionym przysmaków nastoletniego Karola do czego przyznał się w Wadowicach podczas ostatniej pielgrzymki, były słodkie kremówki.

Źródło: Mój Anioł wie, co robię, Joanna Juraszek-Kojda - Mały Gość Niedzielny - czerwiec 2020

Parafia - „wspólnota wspólnot”

Parafię często nazywany „wspólnotą wspólnot”. W budowaniu wspólnoty bardzo ważną rolę odgrywają małe grupy. W nich nawiązują się przyjaźnie. We wspólnocie tkwi większa siła. Człowiek wierzący potrzebuje przebywania z innymi i taką możliwość daje nam Kościół parafialny. W naszej Parafii działają grupy i wspólnoty. W nich między innymi Ministranci

 

Drodzy Ministranci, Lektorzy, Animatorzy!

Ten trudny czas epidemii sprawił, że nie mogliście pełnić służy liturgicznej. Od 25 maja (poniedziałku) br. będziecie mogli pełnić posługę w czasie Mszy Świętych i nabożeństw. Obowiązuje jednak noszenie maseczek w czasie posługi. Niech zachętą do powrotu i siłą będzie Karol Wojtyła późniejszy Ojciec Święty Jan Paweł II.

 

Ministrant Wojtyła

„Jak bardzo ta posługa przy ołtarzu wpłynęła na jego wiarę i późniejsze życie, sam Pan Bóg wie.

Ministrantem Karol został już po śmierci mamy Emilii. Miał wtedy 9 lat. Oprócz taty nie miał już nikogo bliskiego. Wcześniej, jeszcze przed jego urodzeniem , zmarła Olga, jego siostra, potem starszy brat Edmund, zwany Mundkiem. Karol był najmłodszy. Staranne wychowanie religijne zawdzięczał ojcu, który był człowiekiem bardzo pobożnym i rozmodlonym, prawym i pracowitym, inteligentnym i uczciwym. Tata Karola był wojskowym i w Wadowicach nazwany kapitanem. Karol często widział go modlącego się w ciszy na kolanach. Razem czytali Pismo Święte. Regularnie odmawiali Różaniec. Bardzo często uczestniczyli w porannej Mszy w pobliskim kościele. Potem Karol szedł do szkoły.

Kiedyś pan Wojtyła zauważył, że syn niezbyt gorliwie służy przy ołtarzu. „Nie jesteś dobrym ministrantem. Nie modlisz się dosyć do Ducha Świętego” - upomniał go i wskazał, którą powinien odmawiać. „Była to ważna lekcja duchowa, trwalsza i silniejsza niż wszystkie (…). Z jakim on przekonaniem do mnie mówił!. Jeszcze dziś słyszę jego głos” - powiedział już jako papież na jednym ze spotkań z młodzieżą warszawską.

Panowie Ministranci!

Karol służył. Najpierw Bogu, a potem drugiemu człowiekowi. Jak prezes był odpowiedzialny za całą wspólnotę ministrancką. Swoich kolegów do ministrantury przygotowywał w języku łacińskim (…)

Karol miał czas na Eucharystię i rozwijanie swoich pasji, już jako ministrant był człowiekiem Boga, zawsze otwartym na ludzi. O modlitwie ojca nie zapomniał. Odmawiał ją do końca życia. „Przyjmijcie ode mnie tę modlitwę, której nauczył mnie mój ojciec - i pozostańcie jej wierni”- mówił do Polaków przed laty. Dedykuję Wam tę modlitwę i zachęcam do odmawiania”.

Modlitwa do Ducha Świętego

„Duchu Święty, proszę Cię
o dar mądrości do lepszego poznawania Ciebie
i Twoich doskonałości Bożych,
o dar rozumu do lepszego zrozumienia
ducha tajemnic wiary świętej,
o dar umiejętności,
abym w życiu kierował się zasadami tejże wiary,
o dar rady, abym we wszystkim u Ciebie szukał rady
i u Ciebie ją zawsze znajdował,
o dar męstwa, aby żadna bojaźń ani względy ziemskie
nie mogły mnie od Ciebie oderwać,
o dar pobożności, abym zawsze służył
Twojemu Majestatowi z synowską miłością,
o dar bojaźni Bożej, abym lękał się grzechu,
który Ciebie, o Boże, obraża”.

Źródło: Ks. Rafał Skitek, Ministrant Wojtyła, Mały Gość Niedzielny, Nr 6 2020

Zadanie:

Postaraj się nauczyć tej modlitwy do Ducha Świętego

Napisz, jakie grupy i wspólnoty działają na terenie naszej Parafii.

“Papież nadziei”

Serwis internetowy z okazji 100. rocznicy urodzin Karola Wojtyły. Więcej tutaj:

https://diecezja.bielsko.pl/dla-mlodych/papiez-nadziei-niezwykla-strona-internetowa-z-okazji-100-rocznicy-urodzin-papieza/

Biskupi w liście na stulecie urodzin św. Jana Pawła II: dziś powiedziałby nam – „Nie lękajcie się”

W trudnym dla nas wszystkich czasie – gdy zmagamy się z pandemią koronawirusa i stawiamy pytania o przyszłość naszych rodzin oraz społeczeństwa – warto także zapytać o to, co On dziś miałby nam do powiedzenia? Z jakim przesłaniem zwróciłby się do rodaków w maju 2020 roku? Jako pierwsze przychodzą nam na myśl słowa: „Nie lękajcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi” – podkreśla Prezydium Konferencji Episkopatu Polski w liście z okazji setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II.

List Prezydium Konferencji Episkopatu Polski z okazji 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II do przeczytania pod adresem:

https://diecezja.pl/aktualnosci/biskupi-w-liscie-na-stulecie-urodzin-sw-jana-pawla-ii-dzis-powiedzialby-nam-nie-lekajcie-sie/

janPawełII

JAN PAWEŁ II (1920-2005)

Karol Józef Wojtyła, późniejszy Jan Paweł II – papież, urodził się 18 maja 1920 roku w Wadowicach jako syn Karola i Emilii, z domu Kaczorowskiej. Jego ojciec był żołnierzem – pracował jako urzędnik, zaś matka zajmowała się domem i dziećmi. Karol miał starszego o 14 lat brata Edmunda (lekarza) oraz siostrę Olgę, która zmarła zaraz po urodzeniu. Został ochrzczony 19 czerwca 1920 roku w pobliskim kościele pw. Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, z którym był związany do końca swojego pobytu w rodzinnym mieście. Miesiąc przed I Komunią Świętą zmarła jego matka. Od tej pory zajmował się nim ojciec – dbał o dobre wychowanie, naukę, patriotyzm i rozwój duchowy syna, który codziennie uczestniczył we Mszy Świętej. W Gimnazjum Męskim w Wadowicach dołączył do koła teatralnego, gdzie poznawał poezję i teatr. Kiedy miał 12 lat zmarł jego brat w wyniku zarażenia się szkarlatyną od swoich pacjentów.

Czytaj dalej na: https://diecezja.pl/apostolowie-milosierdzia/swiety-jan-pawel-ii/

100. rocznica urodzin św. Jana Pawła II (18 maja 1920 - 18 maja 2020)

 W ochronce
„...wśród tych wspomnień — choć pierwszych lat życia się zwykle za bardzo nie pamięta — wyraźnie mi się rysuje Nazaret wadowicki i siostry nazaretanki (...). Kiedy widziały nas, kilku chłopaków, wałęsających się po ulicach w środku miasta, zaczęły nas do siebie zapraszać — jak to się wtedy mówiło — do ochronki. Więc ja trafiłem wtedy w czasie wakacji do tej ochronki nazaretańskiej w takim wieku, kiedy się jeszcze mówi o człowieku „maluch". Bardzo dobrze sobie zapamiętałem Nazaret, siostry i tę ochronkę. To jest jedno ze wspomnień, które najdłużej mi zostało w pamięci z pierwszych łat mojego życia, jeszcze przed szkołą.

Szkoła
Myślą i sercem wracam nie tylko do domu, w którym się urodziłem, obok kościoła, ale również do szkoły podstawowej (...) w rynku, w tym budynku, w którym jest zarząd miasta, magistrat. Z kolei do gimnazjum wadowickiego im. Marcina Wadowity, do którego uczęszczałem. (...) Wtedy to gimnazjum im. Marcina Wadowity, do którego potem dołączyło się żeńskie im. Michaliny Mościckiej, było szkołą o bardzo dużym zasięgu terytorialnym. Mieliśmy kolegów i z Kalwarii, i z Andrychowa, i z Zatora, i z Suchej, bo tam nie było szkół średnich (...). Pamiętam też, że to stare i zasłużone wadowickie gimnazjum, jedno z najstarszych w tym rejonie Polski, obchodziło swoje stulecie w roku Tysiąclecia Chrztu Polski. To pamiętam. Z gimnazjum chodziło się do „Sokoła" na gimnastykę. Chodziło się także do „Sokoła" na przedstawienia. (...) A na scenie wadowickiej sięgaliśmy po największe utwory klasyków (...) Kiedy byliśmy w piątej gimnazjalnej, graliśmy Antygonę Sofoklesa. Ja grałem Hajmona. „O ukochana siostro ma, Ismeno, czy ty nie widzisz, że z klęsk Edypowych żadnej na świecie los nam nie oszczędza?" Pamiętam do dziś.
Myślą i sercem wracam też do moich rówieśników, kolegów i koleżanek, zarówno z lat szkoły podstawowej, jak — może bardziej jeszcze — z lat szkoły średniej, bo te trwały dłużej. Ja jeszcze należałem do tego pokolenia, które chodziło do ośmioklasowego gimnazjum. Wracam też wspólnie z tymi moimi rówieśnikami do naszych rodziców, do naszych nauczycieli i do naszych profesorów.
...mam osobisty dług wdzięczności wobec polskiej szkoły, wobec nauczycieli i wychowawców, których pamiętam do dzisiaj i modlę się za nich codziennie. To, co otrzymałem w latach szkolnych, do dzisiaj owocuje w moim życiu. (...)
Te wspomnienia z czasów dzieciństwa są (...) bardzo ważne. I można powiedzieć, że wszystko w życiu zależy (...) od rodziny, od szkoły, od rodziców i rodzeństwa, od kole¬gów szkolnych; ważne są, oczywiście, także parafia, różne organizacje młodzieżowe...”

Źródło: Jan Paweł II, Autobiografia, Kraków 2005

 

„Ojciec Święty lubił śpiewać pieśń, którą śpiewali przed laty na kajakach:
O, której berła ląd i morze słucha, Jedyna moja po Bogu otucha.(…)
O, której berła ląd i morze słucha,
Jedyna moja po Bogu otucha.
O Gwiazdo morska, o święta Dziewico,
Nadziei moich niebieska kotwico!
Ciebie na pomoc błędny żeglarz wzywa,
Spojrzyj, po jakim strasznym morzu pływa!
Jedni rozbici na dnie morskim giną,
Drudzy do Ciebie po ratunek płyną.
Szczęśliwi, którzy ominęli skały,
A przepłynąwszy pełne zdrady wały,
Na brzeg bezpieczny życie swe unoszą I padłszy na twarz pomoc Twoją głoszą.
Noc mnie obeszła, biją zewsząd trwogi,
Już nie wiem, jakiej mam się trzymać drogi:
Lecz gdy Twe spuścisz na mą łódź promienie.
Świecić mi będą same nocne cienie.
O jakaż ufność w mym sercu się rodzi,
Ze Cię zwać Matką, zwać synem się godzi.
Na groźnych falach szczęśliwie popłynę,
Pewien Twej łaski wśród burzy nie zginę.

To była jedna z ulubionych pieśni Ojca Świętego. Śpiewaliśmy ją zawsze, kiedy wracaliśmy do domu. Myślałam, że Barka była ulubioną pieśnią oazową Papieża.
To raczej w podróżach, ale w domu czy na spacerach w Castel Gandolfo Barki nie śpiewaliśmy.(…)
W Castel Gandolfo śpiewali nie tylko pieśni religijne. Kiedy do letniej rezydencji zjeżdżali przyjaciele z Polski, tradycją długich letnich wieczorów było wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych. Ojciec Święty nigdy nie płakał mówi arcybiskup, ale kilka razy widziałem go prawdziwie wzruszonego, ze łzami w oczach. Między innymi właśnie wtedy, kiedy śpiewaliśmy te pieśni.
Jakie to były pieśni?
Czerwone maki, Wojenko, wojenko. Te lubił najbardziej. Ale śpiewaliśmy też wiele innych. Kto nie znał tekstu, dostawał śpiewnik.
Ojciec Święty sam chętnie śpiewał?
Chętnie i głośno. Dodawały mu siły. / trzeba powiedzieć, że on jeden nie potrzebował śpiewnika. Wszystkie pieśni znał na pamięć.
Długo tak śpiewaliście?
Długo, czasami godzinami. Ojciec Święty bardzo to lubił i często się przy tym wzruszał.
Dlaczego? Mówił Wam kiedyś o tym?
Był wielkim patriotą, wielkim. Kochał Polskę i tęsknił do niej bardzo”.

Źródło: (ks. abp Mieczysław Mokrzycki, Brygida Grysiak, Najbardziej lubił wtorki, Opowieść o życiu codziennym Jana Pawła II)

Zastanów się

-W czym chcialbyś naśladować św. Jana Pawła II

-O co chciałbyś poprośić św. jana Pawla II

PORADY - KRÓTKI PORADNIK

Jak zostać królem... emocji

Mały Gość Niedzielny nr. 3 - artykuł Magdalena Gros - marzec 2020r.

JAK OSIĄGNĄĆ RÓWNOWAGĘ EMOCJONALNĄ?

Gniew, złość, wściekłość, bunt - emocje trudne do opanowania.
To wszystko można zmienić. Wystarczy uczucia... wychować.
W bajce „Żółw i orzeł” Ezop opowiada o żółwiu, który chciał przedostać się na drugi brzeg jeziora, ale nie umiał pływać. Pewnego dnia zobaczył orła i poprosił o pomoc. Orzeł złapał w szpony patyk, który w pysku trzymał żółw, i uniósł go w powietrze. Podczas lotu ciągle chwalił się, jaki to jest wspaniały i mądry, obrażając przy tym żółwia. W końcu żółw, nie mogąc już tego słuchać, otworzył pyszczek, by powiedzieć co myśli o takim zachowaniu, i... puścił patyk. Spadł do wody i utopił się.

MĄDRY WŁADCA

Żółw słusznie się oburzał, ale ponieważ nie potrafił opanować złości, skończyło się to dla niego tragicznie. Gdyby umiał się powstrzymać, gdyby był królem emocji, wszystko skończyłoby się dobrze. Podobne sytuacje zdarzają się i nam. Nie potrafimy zapanować nad gniewem, nad rozczarowaniem i mówimy lub robimy coś, czego potem żałujemy.
Małym dzieciom rodzice pomagają w wychowaniu, opanowaniu emocji. Ale myślę, że Czytelnik „Małego Gościa” jest już na tyle duży, że sam może zacząć nad nimi panować. A ponieważ władca musi mieć wiedzę, by mądrze rządzić, poniżej kilka wskazówek.

POZNAĆ, AKCEPTOWAĆ, KONTROLOWAĆ

Jeśli jesteś gwałtowny, szybko reagujesz, najpierw działasz, potem myślisz, rozpoznanie brzmi: „Jestem impulsywny”. Krok drugi: akceptujesz to - to Twoje wrodzone reakcje emocjonalne. Człowiek mądry i dojrzały robi jednak trzeci krok - to, co wiesz o sobie, kontrolujesz. W jaki sposób? Na przykład liczysz do dziesięciu albo bierzesz trzy głębokie wdechy, robisz pięć przysiadów albo kilka obrotów - cokolwiek, by nie zareagować impulsywnie, od razu, by pozwolić rozumowi dojść do głosu. Wtedy będziesz mógł ocenić sytuację i wybierzesz właściwe zachowanie. To nie jest łatwe, ale im wcześniej zaczniesz, tym większe szanse na sukces i będzie Ci łatwiej w życiu. Brak samoopanowani może przysporzyć wiele kłopotów.

STABILNOŚĆ EMOCJONALNA

Panikuje z byle powodu, wpada w histerię, bo dostał trójkę, śmieje się dziwnie głośno i wykonuje przy tym teatralne gesty - to ktoś, kto nadmiernie okazuje swoje emocje. Natomiast ten, kto cały czas ma taką samą minę, jakby go nic nie obchodziło, nigdy nie płacze ani się nie złości, to ktoś, kto ukrywa emocje. I jedni, i drudzy nie potrafią kontrolować swoich emocji. Ten, kto wie, kiedy i jak okazać emocje, to człowiek stabilny emocjonalnie. Z takimi ludźmi chcemy przebywać, bo nie denerwuje nas ich głośne zachowanie ani nie sprawia przykrości obojętna mina. Stabilność emocjonalna pomaga nam zyskać sympatię innych i lepiej czuć się z samym sobą.
Wychowanie emocji to ciężka praca na całe życie. Warto zbierać dobre chwile, kształtować dobre cechy charakteru. Nie spiesz się. Małymi kroczkami osiągniesz tron.

Przykład: Dostałeś trójkę ze sprawdzianu, mimo że naprawdę się uczyłeś. Jesteś tak bardzo rozczarowany, że zaczynasz płakać, kopiesz w krzesło albo nawet brzydko mówisz. Albo dostałeś wymarzony tablet i skaczesz, śmiejesz się i krzyczysz z radości.
Rada: O ile to normalne, że czujesz rozczarowanie lub radość, to jednak te emocje okazujesz przesadnie. Musisz popracować nad opanowaniem, nad zachowaniem zimnej krwi, zwłaszcza gdy coś Ci nie wychodzi.

Przykład: Po całym dniu obowiązków, sprawdzianów, sprzeczek z kolegą, nieporozumień z mamą jesteś kłębkiem nerwów.
Nie umiesz się rozplątać, wyciszyć i uspokoić.
Rada: Dobrze jest znaleźć swój sposób na stres: rozmowa, spacer, czytanie, sport, hobby, kąpiel albo po prostu przytulenie się do kogoś, kto nas kocha. Zawsze wtedy szukaj wsparcia u bliskich. Nie zostawaj sam z trudnościami.

Przykład: Życie czasami bywa bardzo niesprawiedliwe i trudne.
Nie możesz pójść z kolegami do kina, bo masz gorączkę.
Nie pojedziesz na wymarzony obóz, bo rodzice nie mają pieniędzy. Masz ochotę płakać, krzyczeć z żalu i rozczarowania.
Rada: Są sytuacje, których nie można zmienić. Można je tylko zaakceptować. Gdy opadną pierwsze emocje, staraj się już nad tym nie rozmyślać. Nie wyobrażaj sobie, co straciłeś i jak mogłoby być fajnie, bo tak tylko będziesz pielęgnował złość i smutek.

Kroki do tronu króla emocji

- Śmiej się, ciesz z drobnych rzeczy.
- Podziwiaj piękny świat.
- Słuchaj spokojnej, dobrej muzyki.
- Czytaj mądre książki.
- Tańcz.
- Spotykaj się z przyjaciółmi.
- Dziękuj, kiedy tylko możesz {Panu Bogu i ludziom).
- Nie trać nadziei.
- Szukaj dobrych stron w tym, co Cię spotyka, i w ludziach.
- Módl się jak najczęściej.
- Pomagaj innym.
- Szukaj tego, co Cię uspokaja i wprowadza w dobry humor.

Zadanie dla uczniów:
Podczas wieczornej modlitwy zastanów się jakie uczucia towarzyszyły ci tego dnia i co zrobiłeś pod ich wpływem. Poproś Boga o umiejętność panowania nad sobą i podziękuj za chwile radosne.

Chwalcie łąki umajone

Miesiąc maj to dla wielu ludzi najpiękniejszy miesiąc w ciągu roku. Nic dziwnego, bo właśnie w maju najbardziej rzuca się w oczy piękno ziemi. Wszelka roślinność, a przede wszystkim rozkwitające kwiaty wzbudzające w nas zachwyt i wszystko przypomina o Bogu - Stworzycielu.

„Ta jedna licha drzewina,
Nie trzeba dębów tysięcy!,
Z szeptem się ku mnie przegina,
„jest Bóg i czegóż ci więcej?!”

Jan Kasprowicz

Maj kojarzy się także z „majówką”. Majówka to przede wszystkim Nabożeństwo Majowe, nabożeństwo ku czci Matki Bożej. Podczas tego nabożeństwa śpiewa się „Litanię Loretańską”, modlitwę „Pod Twoją obronę”, są i rozważania o Matce Bożej i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

Litania Loretańska (hymn na cześć Maryi) - nazwę „Loretańska” zawdzięcza miejscowości Loretto we Włoszech. W Litanii wymienia się kolejne tytuły Maryi, jest ich w sumie 49, a w Polsce 50 po zatwierdzeniu liturgicznej uroczystości NMP Królowej Polski, obchodzonej 3 maja."Królowa Polski"- ten tytuł nadał Najświętszej Maryi Pannie król Jan Kazimierz podczas ślubów, które złożył 1 kwietnia 1656 roku w katedrze lwowskiej. 14 razy wymieniana jest Maryja jako Królowa.Po każdym wezwaniu do Maryi mówimy "módl się za nami", prosząc Maryję, aby zanosiła do Boga nasze prośby. Pierwsze wezwanie jako Królowa jest Królowa Aniołów. To właśnie jako Królową, w sposób szczególny jako Królową Aniołów czcimy Ją w naszej kaplicy obok kościoła, a w ołtarzu umieszczony jest obraz przedstawiający ukoronowanie NMP.

Zachęcam do wspólnego rodzinnego odmawiania Litanii Loretańskiej, tekst w   "Modlitewniku". W domu niech będzie wyjątkowe miejsce, stolik a na mim figurka Matki Bożej,kwiaty. Odpowiadając na prośbę Papieża Franciszka odmawiajmy  także różaniec. Zastanów się za co możesz podziękować Maryi, modląc się Litanią Loretańską?

Obok Godzinek, Różańca, czy modlitwy Anioł Pański Litania Loretańska, przez wieki była i jest podstawą pobożności maryjnej w naszej Ojczyźnie.

Przejawem pobożności maryjnej w naszej Polsce są także pieśni ku czci Matki Bożej:
„Chwalcie łąki umajone, Góry, doliny zielone,
Chwalcie cieniste gaiki, Źródła i kręte strumyki!
Co igra z morza falami, W powietrzu buja skrzydłami,
Chwalcie z nami Panią świata, Jej dłoń nasza wieniec splata
Ona, dzieł Boskich korona, Nad anioły wywyższona
Choć jest panią nieba , ziemi, Nie gardzi dary naszymi
Wdzięcznym strumyki mruczeniem, Ptaszęta słodkim kwileniem
I co czuje, i co żyje, Niech z nami sławi Maryję! (Pieśń - ks. K. Antoniewicz)

Codziennie w czasie Apelu Jasnogórskiego rozlega się najstarsza polska pieśń Bogurodzica. Zachęcam do śpiewania pieśni maryjnych w naszych domach.

W naszej Parafii kaplica jest poświęcona czci Matki Bożej Królowej Aniołów, a także na terenie znajduje się wiele przydrożnych kapliczek Jej poświęconych.

 

List Ojca Świętego do wszystkich wiernych na maj 2020

Drodzy bracia i siostry,

Zbliża się maj, miesiąc, w którym lud Boży szczególnie żarliwie wyraża swoją miłość i nabożeństwo do Dziewicy Maryi. Do tradycji tego miesiąca należy odmawianie różańca w domu, w kręgu rodzinnym. Do docenienia tego wymiaru domowego, także z duchowego punktu widzenia, „zmusiły” nas ograniczenia pandemii.

Dlatego postanowiłem, żeby w maju zaproponować wszystkim odkrycie na nowo piękna odmawiania różańca w domu. Można to uczynić razem lub samemu, zadecydujcie w zależności od sytuacji, doceniając obie możliwości. Ale w każdym przypadku jest pewien sekret, aby to uczynić: prostota; i łatwo znaleźć, także w internecie, dobre wzorce modlitwy, które można zastosować.

Ponadto ofiarowuję wam teksty dwóch modlitw do Matki Bożej, które możecie odmawiać na zakończenie Różańca, a które sam będę odmawiał w maju, w duchowej jedności z wami. Załączam je do tego listu, aby były dostępne dla wszystkich.

Drodzy bracia i siostry, wspólna kontemplacja oblicza Chrystusa z sercem Maryi, naszej Matki, sprawi, że będziemy jeszcze bardziej zjednoczeni jako rodzina duchowa i pomoże nam przezwyciężyć tę próbę. Będę się za was modlił, zwłaszcza za najbardziej cierpiących, i proszę was, módlcie się za mnie. Dziękuję wam z serca i wam błogosławię.

Rzym, u świętego Jana na Lateranie, 25 kwietnia 2020 r.

Święto św. Marka Ewangelisty

FRANCISZEK
Modlitwa 1.
O Maryjo, Ty zawsze jaśniejesz na naszej drodze jako znak zbawienia i nadziei.
Powierzamy się Tobie, Uzdrowienie chorych, która u stóp krzyża zostałaś powiązana z cierpieniem Jezusa, trwając mocno w wierze.
Ty, Zbawienie ludu rzymskiego, wiesz czego potrzebujemy i jesteśmy pewni, że zatroszczysz się o to, aby radość i święto – tak jak w Kanie Galilejskiej – mogły powrócić po tym czasie próby.
Pomóż nam, Matko Bożej Miłości, byśmy dostosowali się do woli Ojca i czynili to, co powie nam Jezus, który obarczył się naszym cierpieniem i dźwigał nasze boleści, by nas prowadzić przez krzyż ku radości zmartwychwstania. Amen.

Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona.

Modlitwa 2:
„Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko”
W obecnej dramatycznej sytuacji, pełnej cierpienia i udręki, która ogarnia cały świat, wołamy do Ciebie, Matko Boga i nasza Matko, i uciekamy się pod Twoją obronę.
O Dziewico Maryjo, miłosierne oczy Twoje na nas zwróć w tej pandemii koronawirusa, i pociesz tych, którzy są zagubieni i opłakują swoich bliskich zmarłych, niekiedy pochowanych w sposób raniący duszę. Wspieraj tych, którzy niepokoją się o osoby chore, przy których, by zapobiec infekcji, nie mogą być blisko. Wzbudź ufność w tych, którzy są niespokojni z powodu niepewnej przyszłości i następstw dla gospodarki i pracy.
Matko Boga i nasza Matko, błagaj za nami u Boga, Ojca miłosierdzia, aby ta ciężka próba skończyła się i by powróciła perspektywa nadziei i pokoju. Podobnie jak w Kanie Galilejskiej, wyjednaj u Twego Boskiego Syna, by pocieszył rodziny chorych i ofiar oraz otworzył ich serca na ufność.
Chroń lekarzy, pielęgniarki i pielęgniarzy, pracowników służby zdrowia, wolontariuszy, którzy w tym czasie kryzysu znajdują się na pierwszej linii frontu i narażają swoje życie, aby ocalić inne istnienia. Podtrzymuj ich heroiczne wysiłki i daj im siłę, dobroć i zdrowie.
Bądź blisko tych, którzy w dzień i w nocy opiekują się chorymi oraz kapłanów, którzy z troską duszpasterską i zaangażowaniem ewangelicznym starają się pomagać i wspierać wszystkich.
Najświętsza Dziewico, oświeć umysły naukowców, mężczyzn i kobiet, żeby mogli znaleźć właściwe rozwiązania i pokonać tego wirusa.
Wspieraj przywódców państw, aby działali mądrze, z troską i wielkodusznością, pomagając tym, którym brakuje tego, co niezbędne do życia, planując rozwiązania społeczne i ekonomiczne z dalekowzrocznością i z duchem solidarności.
Najświętsza Maryjo, porusz sumienia, aby ogromne sumy używane na rozwój i doskonalenie uzbrojenia mogły być wykorzystane do promowania odpowiednich badań, żeby zapobiec podobnym katastrofom w przyszłości.
Najukochańsza Matko, spraw, aby w świecie wzrastało poczucie przynależności do jednej wielkiej rodziny, świadomość więzi łączącej wszystkich, abyśmy z duchem braterskim i solidarnością spieszyli z pomocą w licznych biedach i sytuacjach nędzy. Pobudzaj do stanowczości w wierze, wytrwałości w służbie, stałości w modlitwie.
O Maryjo, Pocieszycielko strapionych, weź w ramiona wszystkie swoje niespokojne dzieci i wyproś, aby Bóg zadziałał swoją wszechmocną ręką i uwolnił nas od tej straszliwej epidemii, żeby życie mogło powrócić do normalnego biegu w spokoju.
Zawierzamy się Tobie, która jaśniejesz na naszej drodze jako znak zbawienia i nadziei, o łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo! Amen.

Rady porady - jak nie dać się nudzie?

Artykuł „Mały Gość Niedzielny nr. 5 Maj 2020 r.

Nie marnuj życia - Magdalena Gros

Dodatkowe wakacje, upragniony czas wolny, spanie do południa, słodkie nicnierobienie... Podejrzewam, że wielu okrzykiem radości powitało wiadomość o odwołanych lekcjach. Szybko okazało się jednak, że na szczęście lekcje będą i że na nieszczęście z domu wychodzić nie można. Spotkało nas coś dziwnego. I nie wiemy, jak długo potrwa ta sytuacja. Zamknięte szkoły, kina i wielkie galerie handlowe. Nie można pójść na basen ani na dodatkowe zajęcia. Nie spotykamy się ze znajomymi. Niektórzy rodzice nie chodzą do pracy - pracują w domu.

NIE OBURZAJ SIE

Dobrze, że możecie uczyć się w domu. Nie będziecie mieć zaległości, a systematyczne uczenie się i odrabianie lekcji uchroni Was przed podstępnym chochlikiem zwanym nudą. Brak sensownych zajęć wyrządza poważne szkody naszemu duchowi. Co to znaczy?
Wyobraź sobie sportowca, który przestaje regularnie trenować. Jego kondycja z czasem słabnie, a on sam traci szanse na dobre wyniki. Dokładnie tak samo jest z ludźmi, którzy nic nie robią. Z czasem dopada ich przygnębienie, znużenie, tracą poczucie sensu i wartości życia. Stają się marudni i zgorzkniali. Bliscy zaczynają im przeszkadzać, do wszystkiego, co powinni zrobić, odczuwają niechęć, a nawet wstręt. Tacy ludzie zaczynają wegetować, czyli nie żyją aktywnie, a każdy dzień po prostu mija bez sensu. W ten sposób można swoje życie przegrać, po prostu zmarnować. To czas trudny dla wszystkich. Ale od nas zależy, czy będzie to czas owocny, czy zmarnowany.

BIERZ PRZYKŁAD

Z tego, jak szkodliwy jest brak zajęcia, doskonale zdawał sobie sprawę prymas Stefan Wyszyński. Kiedy go uwięziono, od razu w pierwszych dniach ułożył sobie bardzo precyzyjny plan zajęć i przez trzy lata dzień w dzień go wypełniał. Chociaż nikt go nie sprawdzał ani nie kontrolował. Było tam to, co potrzebne dla ciała, umysłu i ducha. Dlatego w jego planie była i Msza św., i modlitwa, i czas na naukę, czytanie i pisanie książek, i spacery, i odpoczynek. Najważniejsze, by nie próżnować, by nie było czasu na niepotrzebne rozmyślania czy użalania się nad sobą, co może wprowadzić w przygnębienie, smutek  albo lęk. Jesteśmy trochę w podobnej sytuacj i- nie możemy chodzić tam, dokąd chcemy. Zostaliśmy oderwania od naszej codzienności i zmuszeni do siedzenia w domu. Nasze „uwięzienie” jest dla naszego dobra - ma ocalić życie i zdrowie nasze oraz innych ludzi. Nie ma się więc co oburzać w nowej sytuacji. Życzę Cci zdrowia i wytrwałości - Magdalena Gros

Jak ułożyć dobry plan?

1. Weź pod uwagę resztę rodziny (np. rodzeństwo, które też potrzebuje komputera do odrabiania lekcji, obowiązki domowe, które miałeś do tej pory, konieczność pomocy rodzicom, którym też nie jest łatwo, zwłaszcza jeżeli pracują w domu).

2. Uwzględnij czas zarówno na lekcje zadawane przez nauczycieli, jak i samodzielne powtarzanie nowych partii materiału.
Nie wystarczy „odklepywanie" zadań. Jeżeli nie chcesz mieć kłopotów z ocenami po powrocie do szkoły, musisz się naprawdę uczyć.

3. Dzień zacznij od modlitwy. Poproś Pana Boga o pomoc, by nie pozwolił Ci zmarnować dnia. Może znajdziesz też dodatkowe 15 minut na modlitwę w ciągu dnia o ustanie epidemii, o zdrowie dla chorych, pocieszenie dla tych, którzy stracili bliskich. W niedzielę ustalcie godzinę, w której cała rodzina będzie mogła uczestniczyć we Mszy św. za pośrednictwem radia lub internetu.

4. Znajdź czas na zabawę z rodzeństwem, rozmowy z rodzicami - wspólne spędzenie czasu, np. granie w planszówki.

5. Zaplanuj, o której będziesz wstawał i szedł spać. Siedzenie do późna w nocy, a potem spanie do 11.00 ani nie służy zdrowiu, ani nie pomoże w realizacji planu.

6. Jeżeli możesz, wyjdź na spacer. Jeżeli nie, ćwicz w domu, np. zaplanuj 30-minutowy trening z kolegami za pośrednictwem internetu.

7. Zaplanuj czas na czytanie, i to nie tylko lektur szkolnych. Możesz poszerzyć swoje zainteresowania. Zobacz, jakie ciekawe książki mają w biblioteczce rodzice.

8. W planie musi też być czas na odpoczynek i hobby. Próbuj nowych rzeczy. Oby tylko nie były to gry komputerowe czy bezmyślne surfowanie po internecie.

Jesteś tutaj: Home